Stowarzyszenie kibiców Lechii Gdańsk
  • Zmiana lokalizacji sklepu

    Z dniem 5 września (sobota) zmienia się lokalizacja Oficjalnego Sklepu Kibiców Lechii.

    Z poprzedniego miejsca, jakim był "Wielki Młyn" przenosimy się 100 metrów dalej, na ulicę Podwale Staromiejskie 94/95, naprzeciwko Hali Targowej.

  • Sklep internetowy Lwów Północy

    Zapraszamy na zakupu do nowego sklepu internetowego Lwów Północy http://sklep.lwypolnocy.pl

  • PROMOCJA 50%

    Przy zakupie dwóch produktów w Oficjalnym sklepie Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy” znajdującym się w C.H. Wielki Młyn trzecia rzecz 50%* taniej! *Promocja nie obejmuję produktów przecenionych

Współpraca


Opublikowany 12 września 2017

"Jesteśmy ZAWSZE tam..." - Gliwice

Wczoraj udaliśmy się do Gliwic, gdzie Lechia mierzyła się z miejscowym Piastem. Na wyjeździe pojawiło się równo 57 fanów, w tym 3 kibiców Rakowa Częstochowa, którym dziękujemy za wsparcie. Dziękujemy również kibicom Piasta za prowiant na drogę powrotną.

Naszej liczby nie ma co tłumaczyć i przyznać trzeba, że była fatalna. Od wielu, wielu lat nie byliśmy na wyjeździe Lechii w tak małym gronie i mamy wszyscy nadzieję, że był to wypadek przy pracy.

Jednakże chwilę uwagi poświęcić temu trzeba. Jak się okazało, akurat w ten poniedziałek z kilku tysięcy osób, które chciały wspierać Lechię na ostatnim wyjeździe zeszłego sezonu, niemal każdy bezwzględnie musiał być w pracy, niemal każdy nie miał środków, by jechać na mecz i niemal każdy bardzo chciał pojechać, ale po prostu "nie mógł".

Zapewne, gdybyśmy mieli atrakcyjny wyjazd, to okazałoby się, że jednak około tysiąca fanów dałoby radę z urlopem, pracą, szkołą, finansami, itp. itd. Przed meczem derbowym, czy wspomnianym wyżej ostatnim meczem kończącym ubiegły sezon, pojawiło się wielu "zasłużonych", którzy na Lechię "jeżdżą od lat" i „żądają biletów”. Takie osoby zapewne w poniedziałek były równie zapracowane i zapewne przy kolejnej okazji będą uważać, że są "zasłużeni" i bilet im się należy… Czas to zweryfikuje!

Ostatnią sprawą, którą uważamy, że trzeba poruszyć, jest wysyp "internetowych wojowników", którzy oczywiście w trakcie wyjazdu, pocili się na fanpejdżach, komentując wyjazd, szukając różnych usprawiedliwień liczby, samemu, rzecz jasna, siedząc w domu. Znamiennym jest fakt, iż takie osoby nie jeżdżą nigdzie, w żaden sposób nie działają ku chwale Lechii, ale na portalach społecznościowych czy forach są zawsze i wszędzie.

Mamy taką radę - mniej Internetu, więcej realnego działania.

Ci, którzy NAPRAWDĘ nie mogli jechać, udzielający się kibicowsko na Lechii każdego dnia, zrozumieją ten tekst. A pozostali? Cóż, "uderz w stół..."

Lechia To My! Weźcie sobie to do serca wszyscy fanatycy…

AVE LECHIA!

Liczba odwiedzin (2611)

Kategorie: Wyjazdy

Tagi:

Przyjaciele