Stowarzyszenie kibiców Lechii Gdańsk
  • Zmiana lokalizacji sklepu

    Z dniem 5 września (sobota) zmienia się lokalizacja Oficjalnego Sklepu Kibiców Lechii.

    Z poprzedniego miejsca, jakim był "Wielki Młyn" przenosimy się 100 metrów dalej, na ulicę Podwale Staromiejskie 94/95, naprzeciwko Hali Targowej.

  • Sklep internetowy Lwów Północy

    Zapraszamy na zakupu do nowego sklepu internetowego Lwów Północy http://sklep.lwypolnocy.pl

  • PROMOCJA 50%

    Przy zakupie dwóch produktów w Oficjalnym sklepie Kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy” znajdującym się w C.H. Wielki Młyn trzecia rzecz 50%* taniej! *Promocja nie obejmuję produktów przecenionych

Grupa Ultras Lechia Gdańsk to działająca na trybunach Lechii Gdańsk pod egidą "Lwów Północy" ekipa fanatycznych kibiców, zajmująca się kibicowską oprawą meczów na stadionie Lechii, jak i w klatkach gości na wyjazdach. Ekipa przygotowująca wszelkiego rodzaju choreografie, oprawy, odpowiedzialna za doping i oflagowanie płotów podczas meczów gdańskiej drużyny. Grupa ludzi, których połączyła miłość do klubu i zjednoczyła pasja, którą przelewają wraz z farbą na materiał.

"Oddania klubowi nie wyrażaj słowami, wierność Lechijce okazuj czynami!"

Kontakt:
Facebook
e-mail

Nowy pięknym stadionie przy ul. Pokoleń Lechii Gdańsk, PGE Arena przyciąga z pewnością nie tylko stałych bywalców stadionu przy Traugutta, ale także nowych kibiców. Mamy nadzieję, że spora ilość tych drugich zarazi się pasją regularnego oglądania meczów Lechii.

Dla najbardziej fanatycznych kibiców przeznaczono sektory za bramką: U, V, W, X, 21, 22, 23, 24.
Najważniejszą niepisaną zasadą jest aktywny udział‚ w dopingu każdego, znajdującego się tam kibica. Trybuna za bramką skupi ludzi, którym zależy na głośnym dopingu. Będzie to miejsce, gdzie każdy bywalec stadionu przy ulicy Traugutta 29 poczuje się jak na naszym zasłużonym oraz znanym ze spontanicznej atmosfery stadionie. Wszystkich, którzy chcą aktywnie wspierać naszą drużynę, zachęcamy do nabycia abonamentów na sektory za bramką.
Oczywiście dopingować Lechię można z każdego miejsca na stadionie, do czego jak najbardziej zachęcamy. Jednak chcemy zaznaczyć, ze na wyżej wymienionych sektorach będzie to niejako "obowiązek" dla każdego Fanatyka Lechii. Wyżej wymienione sektory będą sercem oraz płucami nowego stadionu, miejscem w którym będą prezentowane nasze historyczne flagi ,czy oprawy przygotowywane przez grupę Ultras Lechia.

Zachęcamy do przybycia na wyżej wymienione sektory: Zmieniamy dom, miłości nie !!!


Na meczu z chorzowskim Ruchem grupa Ultras Lechia Gdańsk zaprezentowała jedną z największych i najbardziej udanych opraw w historii biało-zielonego ultrasowania. Poniżej pokazujemy jak wyglądała "od kuchni" praca nad oprawą. Relacja pochodzi od samych autorów choreografii.

Przygotowania do oprawy rozpoczęliśmy na długo przed poniedziałkowym meczem z Ruchem. Mając na uwadze rozmach i rozmiary, nie zwlekaliśmy i postanowiliśmy zacząć tak szybko, jak się tylko dało.

Jak zawsze pierwszym krokiem było zmontowanie sektorówki. Nie liczymy godzin przy naszej maszynie do szycia, ale sektorówka o wymiarach 70x25 m, a do tego transy o tej samej długości, zajęły trochę czasu. Biorąc pod uwagę wszystkie szwy "przejechaliśmy" dla tej oprawy prawie półtorej kilometra na maszynie. Zaraz po tym najważniejsza rzecz - projekt - dopieszczony został do ostatniego, najmniejszego detalu i narysowany w ostatecznej formie, która miała zostać odwzorowana na materiale.

Skorzystaliśmy z faktu wczesnego rozpoczęcia prac i w weekend pozwoliliśmy sobie na przerwę z okazji przyjazdu znajomych ultrasów ze Śląska, którzy przyjechali wesprzeć w walce ziomków na zawodach K-1 odbywających się na gdańskim Przymorzu. Po obejrzeniu paru walk, zabawie na mieście i pożegnaniu przyjaciół zabraliśmy się ponownie do roboty.

Kilka kopii projektu i markery poszły w ruch. Szczegółowe naniesienie szkicu na sektorówkę zajęło nam 2 dni, choć trzeba przyznać, że skala projektu dała się we znaki. Jednak odwzorowanie każdego detalu poskutkowało bardzo dobrą jakością sektorówki - a na tym najbardziej nam zależało. Kiedy jedni szkicowali, inni dostosowywali halę do malowania, ponieważ nad oprawą pracowaliśmy w nowym miejscu. Zwieńczeniem pracy tego dnia być przyjazd puszek z farbami, których dostarczenia bardzo oczekiwaliśmy.


Mecze, a co za tym idzie także wyjazdy, są oprócz wielkiej przyjemności, również w pewnym stopniu naszym obowiązkiem. Dlatego w sobotę kolejnego weekendu część grupy zaczęła malowanie sektorówki, a część pojechała za naszą Lechią do stolicy zająć klatkę gości. W tym miejscu pozdrawiamy Lechistów z Sopotu, z którymi podróżowaliśmy na mecz z Legią.

Po zaznaczeniu swojej obecności w Warszawie oflagowaniem, dobrą liczbą i śpiewem, na drugi dzień po powrocie rozpoczęliśmy malowanie w pełnym składzie, na pełnych obrotach. Samo malowanie zajęło nam kilka dni i było czasochłonnym zajęciem, przy którym wiele sprayów zakończyło swój żywot. Po sektorówce zostało już tylko naszkicowanie hasła na transparentach i wypełnienie ich farbami.

Jako, że praca szła nam sprawnie, a rozpoczęliśmy już odpowiednio wcześnie, wszystko zakończyliśmy tuż przed samym weekendem. Nasze spotkanie odbywało się w poniedziałek, dlatego skorzystaliśmy z tej okazji i postanowiliśmy wybrać się w kilka osób do Wrocławia, obejrzeć zgodowe spotkanie naszych braci ze Śląska i Wisły. Całkiem dobre spotkanie, fajna atmosfera na stadionie i
wspólna integracja w doborowym ultrasowskim towarzystwie minęło niestety bardzo szybko i trzeba było wracałć do Gdańska na poniedziałkowe spotkanie.

W dzień meczu od godzin porannych rozpoczęliśmy przygotowania na stadionie.
Rozłożyliśmy sektorówkę na trybunie, zamontowaliśmy dolny transparent na pecefałkach od flag, a górny przykleiliśmy na balkonie wyższych sektorów. Po konsultacjach rozpisaliśmy flagi, które tego dnia zawisnąć miały na stadionie i zabraliśmy się za ich wieszanie. Do wszystkiego potrzebni byli już jedynie kibice, którzy stopniowo wypełniali sektor.

Niestety tego dnia frekwencja była najsłabsza od czasu debiutu na nowym stadionie. Świecące pustkami miejsca na
Zielonej Trybunie na krótko przed pierwszym gwizdkiem trochę nas niepokoiły, jednak ostatecznie przybyło dostatecznie dużo kibiców, by prezentacja oprawy mogła udać się bez problemów.

W 75. minucie meczu rozwinęliśmy transy, a sektorówka poszła w górę. Na niej
mogliśmy ujrzeć obraz z naszego dawnego stadionu przy ul. Romualda Traugutta 29 - trzech kibiców w barwach Lechii na pierwszym planie, za których plecami rozpościera się widok wypełnionych tłumem trybun. Po obu stronach widoczny był płot z flagami, które od wielu lat są wizytówkami kibiców gdańskiej Lechii, a na płocie postać z megafonem i racą - nieodłącznymi elementami stadionów.

Nad wszystkim rozpościerały się charakterystyczne dla T29 tablice, na których widoczna jest nazwa naszego klubu. Całość uzupełniało hasło na transparentach - "Heja Danuta! To my bandyci z Traugutta" - które gości na trybunach Lechii od lat 80-tych. Pod sektorówką, zajmującą całą dolną trybunę odpalono masę stroboskopów, rozświetlających ją przez całą prezentację, a ostateczny efekt choreografii tego wieczora dopełniły race odpalone na dole sektora, dzięki którym znów mogliśmy poczuła stary styl i klimat, zawsze obecny na Traugutta 29.

Głównym motywem i przesłaniem prezentacji miało być przypomnienie, że chociaż
razem z piłkarzami zmieniliśmy miejsce, w którym Lechia rozgrywa swoje mecze, to jednak nie zmienili się ludzie i ich mentalność. Do wielu lat tworzyli tenklub wśród murów stadionu przy ul. Traugutta 29 i będą go tworzyć nadal, na nowym obiekcie postawionym od podstaw na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy.

Pierwszy sezon Lechii od długiego czasu w ekstraklasie jest na półmetku. Do nowego sezonu podeszliśmy w dużymi nadziejami i szansą pokazania się. Niestety jak pokazałam sam początek sezonu PZPN komplikuje w Polsce wszystko co się da przesuwając rozgrywki co również komplikuje pracę związaną z oprawami- czas na ich zrobienie, pieniądze, przeciwnicy itd. Szykując się na pierwszy mecz z eŁKSą dowiadujemy się, że najprawdopodobniej swój pierwszy mecz przy T29 rozegramy z drużyną Cracovii. Na tym meczu prezentujemy oprawę „Powróciły tamte dni pełne chwały pięknych chwil” wraz z sektorówką na, której widniały 2 Gdańskie Lwy trzymające nasz herb. Doping tego dnia również dość dobry. Następne prawie półtora miesiąca mija pod znakiem czekania na kolejnego atrakcyjnego rywala Górnika Zabrze. W między czasie pracujemy nad naszym dopingiem, który w tamtym czasie wychodził dość dobrze. Na samym meczu z Górnikiem nie zdołaliśmy pokazać wszystkiego co zaplanowaliśmy z powodu niefortunnej okoliczności dzień przed meczem, czego nie zdołaliśmy naprawić. Ostatecznie prezentujemy 2 podświetlane sektorówki z herbem Gdańska oraz „Lechia 1945 Gdańsk” do tego flagi na kijach. Doping tego dnia był zadawalający z pewnością mieliśmy lepsze mecze ale jak się okazało na następnych meczach coś nagle się stało i doping siadł. Na mecz z Lechem z Poznania dociera spora grupa Poznaniaków wraz ze zgodowiczami z Arki. Na meczu prezentujemy oprawę „Niech ogarnie nas biało- zielony szał” z sektorówką na, której znajdował się Johny Bravo w biało- zielonych promieniach obok z 2 foliowymi sektorówkami ”ULT” i „RAS”. W dalszej części łuków flagi na kijach wraz z białymi i zielonymi transami. Tego dnia dopadł nas dopingowy przestój. Po 3 dniach do Gdańska przybywa eŁKSa gdzie z kolei nasz doping stał na dobrym poziomie. Na niedługi mecz z Legią planujemy zrobić kolejną oprawę jednak podliczając przyszłe koszty, które planujemy ponieść w przerwie zimowej rezygnujemy z tego pomysłu dając sobie na zimę i wiosnę czas na „uskrzydlenie” i pójście naprawdę konkretnie do przodu. Swoją pracą mamy nadzieję, że wspólnie uda nam się to osiągnąć. Reasumując pod względem ultras nie osiągamy wszystkiego co zaplanowaliśmy przez rundą ale liczymy, że wiosną i tak to nadrobimy. Doping naprawdę trudno określić bo mieliśmy kilka naprawdę dobrych momentów gdzie tworzył się fajny trzon młyna ale były też mecze z ekipami z górnej półki (jak Lech czy Legia) gdzie w jednym słowie się nie popisaliśmy i daliśmy plamę. D i L mają na pewno dużo pomysłów na przerwę zimową, w których postaramy się im jak najlepiej pomóc. Na wiosnę pewnie będzie można zaobserwować sporo zmian pod względem dopingu jak i opraw, które mam nadzieję, że wyjdą nam jak najlepiej. Warto wspomnieć przeze mnie dobrze zapamiętany dzień z "Old school'em" czyli podczas meczu z Piastem same stare flagi na płocie, moim zdaniem nadające zajebisty klimat w porównaniu do wielu dzisiejszych flag.

Na ten przypadający w Listopadzie mecz z jedną z czołowych ekip w Polsce Lechem Poznań pojawił się w Gdańsku komplet widzów. Gości można ocenić na około 800 ,mających na wyposażeniu kilka flag. Niestety od rana pogoda maksymalnie utrudniała nam prace związane z oprawą ale wszystko udaje się ogarnąć w porę. Jakiś czas przed meczem dowiadujemy się o planowanej oprawie czy prezentacji Lecha "LPJ". Przygotowujemy na tą okazje trans na płot jednak niezrozumiałe decyzje i powody obserwatora powodują, że praktycznie nie może on wisieć. W pierwszej połowie prezentujemy oprawę "Niech ogarnie nas biało zielony szał" w asyście sektorówki spuszczanej z linek z wizerunkiem naszego ulubionego Johnego Bravo :) Po bokach 2 foliowe sektorówki "ULT" i "RAS" tworzące razem całość. W dalszej części łuków prezentujemy flagi na kijach i biało- zielone transy na kijach. Niestety piortechnika nie zdążyła dotrzeć do Gdańska na czas co w znaczy sposób podniosłoby atrakcyjność oprawy. Nasz doping tego dnia niestety słaby, nie wiem co spowodowało to, że nie wyszło tak jak miało być ale wszystko będziemy konsekwentnie i cierpliwie realizować wcześniejsze plany i założenia aż będziemy mogli się naszym dopingiem naprawdę poszczycić. Lech tego dnia z dość dobrym dopingiem, potwierdzają, ze pod tym względem są naprawdę wyrobieni na wyjazdach.

Na ten jeden z najciekawszych pod względem kibicowskim meczu czekaliśmy długo. Niestety w kwestii oprawy nie wyszło nam wszystko co chcieliśmy z uwagi na niektóre prace remontowe na stadionie etc i musimy kilka rzeczy poprzesuwać na następne mecze. Prezentujemy 2 foliowe sektorówki (Herb Gdańska i "Lechia 1945 Gdańsk") podświetlane stroboskopami a po bokach biało- zielone sreberka i flagi na kijach. Wyszło dość dobrze. Nasz doping dobry zwłaszcza pamiętając czasy kryzysu, można powiedzieć, że ciągle idziemy do przodu i się poprawiamy. Na meczu mimo fatalnej pogody z rana komplet 10000. Górnik melduje się u nas w około 450 osób z kilkoma flagami (min Torcida, Będziemy z tobą ...) i dość dobrym dopingiem. Na meczu stosunkowo mało bluzg pomiędzy obiema ekipami, u nas pod koniec I połowy festiwal pozdrowień dla Tomka Hajty :) U nas dobre oflagowanie debiutują 2 nowe fany (Strzyża i FKLG), a na płocie min. "Władcy Północy", "Trzystu" czy "Biało- Zieloni". Mecz skończył się wynikiem 1:0 co pozwala nam piąć się w górę tabeli a Górnikowi coraz bardziej pogarsza jego już fatalną sytuacje w tabeli.

Na debiut ekstraklasy na własnym stadionie czekaliśmy zbyt długo by emocje przed meczem nie sięgały zenitu. Do tego wszystkiego dochodził nasz rywal Cracovia, która tylko dodawała kolejnego smaczku do tego meczu. Przygotowania do samej oprawy zaczęliśmy dość wcześnie ponieważ każdy był prawie pewien, że zaczniemy meczem z ŁKSem ale decyzje PZPNu wszystko pomieszały. Ostatecznie na samym meczu prezentujemy oprawę z hasłem: "Powróciły tamte dni pełne chwały, pięknych chwil" na transparencie na płocie oraz sektorówkę na, której widniały 2 Lwy trzymające herb Lechii. Do tego biało- zielone pasy. Po bokach znalazły się sreberka, które średnio zdały egzamin. Na tym kończył się pokaz ultras na tym meczu. Po bramkach zostaje odpalonych kilka rac w różnych częściach stadionu. Doping tego dnia średni z dobrymi i dużo słabszymi momentami. Na pewno stać nas na dużo więcej. Na płocie zostaje powieszonych 28 flag w tym nowa debiutująca flaga "Żabianki" oraz po kilka flag naszych zgód, które bardzo dobrze nas wspierały na tym meczu. Widzów oficjalnie 9200, gości na oko około 600 wraz ze zgodami.